Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2016

Nie martw się...

Obraz

Edward Stachura - dziś rocznica jego śmierci

Obraz
Poeta, artysta, który ukształtował moją wrażliwość.


List do pozostałych

Umieram
za winy moje i niewinność moją
za brak, który czuję każdą cząstką ciała i każdą cząstką duszy,
za brak rozdzierający mnie na strzępy jak gazetę zapisaną hałaśliwymi nic nie mówiącymi słowami
za możliwość zjednoczenia się z Bezimiennym, z Pozasłownym, Nieznanym
za nowy dzień
za cudne manowce
za widoki nad widoki
za zjawę realną
za kropkę nad ypsylonem
za tajemnicę śmierci w lęku, w grozie i w pocie czoła
za zagubione oczywistości
za zagubione klucze rozumienia z malutką iskierką ufności, że jeżeli ziarno obumrze, to wyda owoc
za samotność umierania
bo trupem jest wszelkie ciało
bo ciężko, strasznie i nie do zniesienia
za możliwość przemienienia
za nieszczęście ludzi i moje własne, które dźwigam na sobie i w sobie
bo to wszystko wygląda, że snem jest tylko, koszmarem
bo to wszystko wygląda, że nieprawdą jest
bo to wszystko wygląda, że absurdem jest
bo to wszystko tu niszczeje, gnije i nie masz tu nic trwałego…

Zacznij od nowa...

Obraz

Po prostu...zmień pozycję

Obraz

Władysław Broniewski PO CO ŻYJEMY

Obraz
Życie jest diabła warte 
poza Szopenem, Mozartem;  poza Słowackim i Mickiewiczem  jest w ogóle niczem. 
Ja nie, żeby pisać Sonety,  nie żeby Króla Ducha  sercem poety  pragnę posłuchać... 
Czego? no, Wisły, no, oczywiście,  kiedy brzozowe liście,  jeszcze nie bardzo zielone,  jeszcze onieśmielone,  a już kładą się na ziemię, na wodę,  w białodrzewiu hodując urodę,  i wiem, że przyjdę, zobaczę  i że się na nowo rozpłaczę,  że takie zielone i młode. 
No, na przykład sosny  albo klony, przyjacielskie, klony!  Jestem radosny,  bo klon jest zielony. 
Życie jest diabła warte,  jeżeli nie jest uparte,  no bo trzeba, przyjaciele wrócić,  wszystko tam zmienić, odwrócić  żeby sosny szumiały nad Wisłą  i żeby słońce zabłysło  w złocie zboża, w broni hartowanej,  w oczach bliskich, we krwi przelanej,  nad Mazowsza równiną otwartą  i żeby żyć było warto.

Jo Nesbo "Krew na śniegu"

Obraz
Jeżeli ktoś zna powieści Nesbo z Harry Hole, gdzie akcja jest wartka, zagmatwana i
wielowątkowa, to po przeczytaniu "Krwi na śniegu" może przeżyć szok poznawczy.
Jest to właściwie opowiadanie do przeczytania na jeden wieczór.
Płatny morderca Olav dostaje zlecenia zabicia żony swojego szefa. To, że się w niej zakochuje to początek problemów, który implikuje następne.
Olav jest, jak na zabójcę, dość miękkim facetem, ze skłonnościami do empatii i filozofowania. Niestety, nie są to cechy pożądane w tym fachu i ..., więcej nie zdradzę:)
Całość utrzymana jest klimacie czarnego humoru, z zakończeniem skłaniającym do zadumy. Prawda, że nietypowo jak na kryminał?
Czytałam wiele krytycznych opinii na temat tej książki, że jest mierna w porównaniu do serii o Harrym Hole'u. Moim zdaniem nie można tego porównywać. To zupełnie inna forma, nieco psychologizująca, z zacięciem filozoficznym. Początkowo byłam zdziwiona, że taka nowelka wyszła spod pióra Nesbo. Ale gdy ochłonęłam to  pouk…

Gustav Klimt inaczej...

Obraz
Coś tak pięknego znalazłam na facebooku



"Dziewczyna z pociągu" Paula Hawkins

Obraz
Młoda kobieta, Rachel, ma poważne problemy emocjonalne, jest alkoholiczką. Jej
małżeństwo rozpadło się, z pracy została zwolniona. Mieszka u koleżanki i aby zachować pozory, że wszystko jest ok, jeździ codziennie do Londynu, udając, że do pracy. Z okna pociągu obserwuje dom i małżeństwo w nim mieszkające. Wyobraża sobie, że są idealną parą i prowadzą ciekawe i szczęśliwe życie. Niespodziewa się, że zostanie uwikłana w ich historię.
Fabuła rozkręca się powoli, budowane jest napięcie, więc czyta się dobrze, z nadzieją, że już..już na nastepnej stronie coś się wydarzy! I tak można dojść do ostatniej strony i się rozczarować.
 Bohaterowie są tak nudni i przewidywalni, że nie budzą zainteresowania. Główna bohaterka ciągle pije, ma amnezję i nęka swojego byłego męża. Brak jakiejkolwiek głębi w tej postaci, a to podobno thriller psychologiczny. Momentami trąciło melodramatem, naiwnością.
 Czytałam z nadzieją, że ta  rozreklamowana petarda w końcu wybuchnie, a to okazał się namoknięty kapisz…

ks. Jan Kaczkowski "Życie na pełnej petardzie".

Obraz
Książka napisana jest w formie rozmów z dziennikarzem
Piotrem Żyłką. Powstawała w biegu, spontanicznie, bo ks. Kaczkowski był ciągle zajęty - pracą w hospicjum, spotkaniami z ludźmi i wreszcie własnym leczeniem.
Ks. Kaczkowskiego znałam z mediów, wywiadów, rekolekcji zamieszczanych na YT, czy jego vloga. To jest jego pierwsza książka, jaką przeczytałam. Wiele z jego wypowiedzi i poglądów znałam, więc nie były dla mnie nowością.
 Zdawał sobie sprawę z tego jakie wrażenie robi na ludziach i czasem trochę tego nadużywał. Lubił chyba pogwiazdorzyć, pochełpić się tym, że jest nieszablonowym księdzem. Gdy zachorował, to sam o sobie mówił, że jest onkocelebrytą-księdzem znanym z tego, że jest chory na raka. Myślę, że to kokietowanie słuchaczy przynosiło jednak dobre owoce. Dzięki byciu "gwiazdą" i celebrytą łatwiej było mu np. wyżebrać pieniądze na hospicjum, bo jak sam o sobie mówił, był ekskluzywnym żebrakiem, który żebrze w kościele a nie przed nim.
Ks. Kaczkowski był prawdziwym ga…

Ignacy Karpowicz "Ości"

Obraz
Po zachwycie nad "Sońką" zabrałam się za "Ości". I tu, niestety, rozczarowałam się.
Jest to opowieść o rozpadzie dawnego świata, w którym zadawano sobie pytania o sens wszystkiego. Karpowicz ukazuje nową rzeczywistość, przekrzywioną, rozedrganą. Bohaterowie to ludzie w jakimś sensie pęknięci wewnętrznie. Nie tworzą tradycyjnych rodzin, bo nie są jednowymiarowi, nie sposób ich jednoznacznie zaszufladkować w kwestii poglądów, ról społecznych, orientacji seksualnej. Zmieniają role i konfiguracje, mało ze sobą rozmawiają, bo język nie jest już nośnikiem ważnych informacji, nie pomaga w wyrażaniu siebie. Bohaterowie krążą po swoich orbitach, czasem sie o siebie ocierając, ale bez nawiązywania głębszych relacji. Ostatecznie są jednak zagubieni, brak im poczucia bezpieczeństwa.
Jak sądzę, dużo jest w powieści elementów autobiograficznych, doświadczania takiej rzeczywistości przez autora. Ja jednak czułam się w tym świecie zagubiona. I to nie dlatego, że nie zrozumiałam ks…

Ignacy Karpowicz "Sońka"

Obraz
Dawno książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, nie ścisnęła tak za gardło, jak
"Sońka". Krótka, jak nowela, ale daje taką dozę emocji, że gdy skończyłam ją czytać w autobusie, to zerkałam na boki, czy nikt nie widzi mojego wzruszenia.
Igor- modny reżyser teatralny z Warszawy, przyjeżdża w swoje rodzinne strony, do białostoczańskiej wsi. Przypadkiem, chociaż w tej opowieści nie ma przypadków, spotyka starą kobietę, Sońkę. Od tego momentu opowieść wymyka sie ramom czasu i realizmu. Sońka wie, że stoi już nad grobem, chce opowiedzieć komuś historię swojego życia. W osobie Igora dostrzega Anioła Śmierci, na którego czekała, który ją wysłucha i przeprowadzi na drugą stronę rzeki, czyli do śmierci.
Dramat kobiety wydarzył sie w czasie II wojny. Zakochała sie w Niemcu, który brał udział w eksterminacji tamtejszej ludności. Zakochała sie właściwie we własnym obrazie jaki sobie stworzyła, bo nie znała języka niemieckiego, nic nie wiedziała o swoim ukochanym. Ale gdy Joachim mów…

Na dzień dobry...

Obraz

Kazimierz Przerwa-Tetmajer "Któż nam powróci"

Obraz
Któż nam powróci te lata straconebez wiosennego w wiośnie życia nieba?...Wołają na nas, że w złą idziem stronę,
precz o świat troskę rzucając powinną,
a czy pytają się nas, co nam trzeba
i czyśmy mogli obrać drogę inną? Kto z was policzył te gorzkie godziny
daremnych pragnień, żrących naszą duszę?
Kto zmierzył smutku naszego głębiny
bez dna i brzegu? Kto wie, jakie ducha
niepodległego straszne są katusze,
gdy zerwać swego nie może łańcucha? Spójrzcie nam w mózgi - - zgryzły je, strawiły
wrodzone ludziom daremne pragnienia.
Wołacie na nas: "Jesteśmy bez siły,
dajcie nam słowa wiary i otuchy" - -
a nam któż daje słowa pocieszenia?
A któż mdlejące nasze wzmacnia duchy? Któż nam powróci te lata stracone
bez wiosennego w wiośnie życia nieba?...
Chcecie w nas widzieć dźwignię i obronę,
żądacie od nas zbawień i pomocy,
lecz my, z waszego wykarmieni chleba,
jak wy, nie mamy odwagi i mocy