wtorek, 15 grudnia 2015

Roma Ligocka

"Droga Romo"

Sięgam po każdą kolejną książkę Romy Ligockiej. I chociaż są one do siebie podobne w takim sensie, że nie wnoszą wiele nowego na temat życia autorki, to i tak je czytam. Jest to ciągłe rozprawianie się z przeszłością, z której wyziera lęk, samotność, smutek.
W tej książce Ligocka dokonuje próby rozrachunku z dorastającą Romą, maturzystką i studentką. To czas, kiedy odkrywa w sobie nie tylko wylęknione, wycofane dziecko, ale i własną kobiecą atrakcyjność. Pozostawiona trochę sama sobie, (bo matka wyjechała za granicę), zaczyna sama wchodzić w dorosłe życie, stykać sie z jego brutalną stroną, jak np. aborcja.
Opowiada też o swoim małżeństwie z człowiekiem, którego kochała i nie dostrzegała jego problemów z alkoholem. Pragnąc miłości i akceptacji, brnęła w związek, który wyniszczał ją. Początkowo nie chciała dostrzegać symptomów uzależnienia u męża, później sądziła, że poradzi z tym sobie, że wyciągnie męża z nałogu. Aż w końcu, jak sama mówi w jednym z wywiadów, uświadomiła sobie, że musi wreszcie zadbać o siebie, przerwać tę walkę o męża, która toczyła się kosztem jej własnego zdrowia psychicznego i fizycznego.
Z książki wyziera przejmująca samotność, brak miłości, wsparcia, głębokich więzi rodzinnych. Autorka sama mówi, że kochały się z mamą, ale okazywały to sobie w szorstki, oschły sposób. Myślę, że po różnych traumach, (a zwłaszcza Holokauście), ludziom tak trudno jest wyjść ze skorupy, w której zamknęli swoje uczucia.  I  może to banalne co teraz powiem, ale zamknięcie się w sobie, odcięcie od ciepłych uczuć osłabia człowieka, nie daje siły do dalszego życia.
W prozie Ligockiej, jak zwykle, smutek i samotność wiszą w powietrzu. Sama autorka mówi, że "lubi ten swój smutek". I to uczucie ogarnia też czytelnika, a potęgują je rysunki autorki - smutne postaci kobiet, o dużych, wystraszonych oczach. Czytając książki Romy Ligockiej, mam poczucie obcowania z osobą niezwykle kruchą, którą chciałoby się otoczyć opieką. Ale paradoksalnie, ta kruchość jest jej siłą, bo łączy się z empatią, delikatnością i szacunkiem dla uczuć drugiego człowieka.

4 komentarze:

  1. Leno niezwykle opisałaś książkę,aż zachciało mi się ją przeczytać...Dziękuję :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Danusiu. Nie wiem, czy czytałaś coś Romy Ligockiej. jeśli nie to zachęcam;)

      Usuń
  2. Mogę podpisać się pod każdym słowem. Również lubię twórczość Romy Ligockiej - tej powieści jeszcze nie czytałam, ale na pewno nadrobię to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Sylwio, że mnie odwiedziłaś;)

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

"Carte blanche" Jacka Lusińskiego

Historia nauczyciela z lubelskiego liceum, który traci wzrok wydaje się być stworzona na scenariusz filmu. I choć film dobrze zrobiony, C...