poniedziałek, 7 grudnia 2015

Kapela ze wsi Warszawa


- ostatnio wsłuchuję się w ich muzykę, bo nowa płyta " Święto słońca" jest naprawdę interesująca. Swoim tytułem nawiązuje do dawnych kultów, wspólnych dla ludzkości, zanim powstały wielkie religie i podzieliły ludzi.
Ciekawy wydaje mi się powrót do pewnego rdzenia ludzkości, pierwotnej wspólnotowości. Zwłaszcza w czasach konfliktów, podziałów, gdy mówimy o imigracji, lęku przed obcymi, to taka muzyka, ponad narodami, korzenna, pozwala inaczej spojrzeć na te problemy, na rodzące się w Europie nacjonalizmy. Muzyka korzenna, poprzez odwoływanie się do pradawnych religii jest kulturowym spoiwem, które może ułatwić przełamywanie barier.
Żyjemy w świecie, w którym, na skutek globalizacji, rozwoju techniki, następuje nieuniknione przenikanie się kultur. Ale dobrze jest też znać własne korzenie i jednocześnie mieć świadomość istnienia wspólnego, pierwotnego rdzenia.

Album Święto Słońca składa się z dwóch płyt - Słońce i Księżyc. Pierwszy nawiązuje do energii dnia, witalności, a drugi odnosi się do energii nocy, wyciszenia, refleksji. Pieśni zawarte w albumie związane są ze świętem sobótkowym i mają obrzędowy charakter. Dzięki zaproszonym do nagrań gościom z Iranu, czy Indii, słychać też azjatyckie brzmienie, co ma podkreślić wspólne źródła kultury Słowian z ludami indoeuropejskimi.
Wartością  World Music jest właśnie to, że mimo na pierwszy rzut oka widocznych różnic, wydobywa elementy pokrewne i łączy ludzi ponad podziałami.
Fascynuje mnie taka organiczność i transowość muzyki korzennej, pozwalająca się przenieść w inny świat odczuć, doznań na takim pierwotnym poziomie, gdzieś na granicy z magią. Największe wrażenie robi na mnie utwór "Tarninowy ogień" - ciarki przechodzą, jak słucham.(polecam do słuchania na Spotify)
Wspaniali muzycy, którzy nadali tej płycie charakterystyczne brzmienie to Ustad Liaquat Ali Khan - mistrz sarangi, Kayhan Kalhor grający na instrumencie zwanym kamancha i wokalistka z hiszpańskiej Galicji - Mercedes Peón.
Zamknijcie oczy i dajcie się ponieść tym rytmom.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Fargo

sezon 2 i 3 juz obejrzany.  To była dla mnie uczta. Styl, konwencja i muzyka! Trzeci sezon początkowo wydał mi się zbyt powolny w akcji, nie...