środa, 21 października 2015

"Imagine" w reżyserii Andrzeja Jakimowskiego

to obraz, który może ocieplić nam dzień w tą paskudną, październikową pogodę.

Jest to film o niewidomym mężczyźnie, który do poruszania się wykorzystuje zjawisko echolokacji, nie używając laski. Udaje mu się to z różnym skutkiem, o czym świadczy jego pokaleczona twarz. Niemniej chce tej sztuki nauczyć innych niewidomych, przebywających w prywatnym ośrodku. Chce im dać poczucie niezależności i wiary w siebie. Jego kontrowersyjne metody budzą wiele zastrzeżeń wśród personelu,  wywołują nieufność i podejrzliwość u pensjonariuszy.

Film poetycki, magiczny. Uświadamia jak dużo tracimy, gdy spostrzegamy świat za pomocą wzroku. Żyjemy nie zauważając  ważnych rzeczy, które wzbogaciłyby nas gdybyśmy używali innych zmysłow. Tępiejemy, obojętniejemy na otaczający nas świat, umykają nam sprawy, może błahe, ale jednak nadające jakiś sens i smak życiu. Gdy odbieramy świat wzrokiem, to na plan drugi schodzą inne zmysły. A doznania dźwięków, zapachów, niezwykle wzbogacają świat, uwrażliwiają na inne strony rzeczywistości.
Urzekła mnie subtelność w pokazaniu problemu, magia, poetyckość. Zapewne to wyidealizowany obraz problemów ludzi niewidomych, rzeczywistość nie jest tak piękna. Ale po to istnieją artyści i sztuka, by trudne życie trochę ocieplić, pokazać inny wymiar, a nie tylko w ponury sposób zgłębiać dramat ludzkiej egzystencji.
 Zbliżenia kamery na twarze, na oczy bohaterów, spowodowały, że czułam jak wchodzę w ich skórę. Przyglądanie się z bliska niewidzącym oczom bohaterów, uruchamiało  we mnie empatię, głębsze zrozumienie ich świata, uczuć...

Piękna Lizbona, wąskie uliczki, słynne tramwaje, cudo, magia!
Jest to film o pokonywaniu  lęków, ograniczeń, film o odwadze by wyjść ze skorupy własnych problemów, zahamowań i spotkać się z drugim człowiekiem. Może naiwne, ale przecież najczęściej ocieramy się o "banały", bo z tego składa się nasze życie.

4 komentarze:

  1. Bardzo lubię ten film, właśnie za tą subtelność, o której wspominasz. Dla mnie to też film, do którego lubię wracać, bo po jego seansie od razu mam lepsze samopoczucie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rouge, cieszę się, że mnie odwiedziłaś:)
      Pozdrawiam Cię ciepło:)

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

"Carte blanche" Jacka Lusińskiego

Historia nauczyciela z lubelskiego liceum, który traci wzrok wydaje się być stworzona na scenariusz filmu. I choć film dobrze zrobiony, C...