Moje życie wywróciło się do góry nogami...

Mój mąż dostał pracę w Niemczech. Na razie umowa na 6 miesiący, a co dalej - zobaczymy. Ola marzy, żeby przeprowadzić się tam na stałe. Ma w tej okolicy koleżankę, którą poznała w ramach wymiany szkolnej - mieszkała u niej przez tydzień.
Ale przeprowadzać się z dzieckiem w wieku szkolnym, i to przed maturą? Nie wiem, czy to dobry pomysł? Zwłaszcza, że Ola dość biegle zna angielski, niemiecki słabo, więc w grę wchodzi tylko szkoła anglojęzyczna.
 Na razie czekam, co wyniknie z pracy męża, wtedy podejmiemy decyzję, czy wyjeżdżamy całą naszą trójką.

Trochę przeraża mnie rozłąka! Przez 15 lat byliśmy z mężem prawie nierozłączni, bo razem pracowaliśmy, prowadząc własną firmę.
Taki wyjazd męża uświadamia mi, jak bardzo jesteśmy ze sobą związani. Po 20 latach małżeństwa ( bo tyle mija nam w tym roku) działa się jak jeden organizm. Trochę więc sobie popłakuję po kątach z żalu i ze strachu, jak to będzie... .
Ale z drugiej strony, jest to zapowiedź pozytywnych zmian w naszym życiu. Popadliśmy w rutynę - życiową i zawodową. Żyliśmy z wygody i przyzwyczajenia w utartych koleinach. Skoro życie chce nas z tych kolein wyrzucić, to czemu nie podjąć tego ryzyka?

Komentarze

  1. Rzeczywiście bardzo trudna decyzja przed Tobą, przed córką również. Myślę jednak, że znajdziesz wszystkie odpowiedzi. Przyszła mi do głowy przypowieść o ptaku, A. de Mello:
    "Pewien ptak codziennie chronił się w suchych gałęziach drzewa,
    stojącego pośród rozległego pustynnego krajobrazu.
    Razu pewnego trąba powietrzna wyrwała drzewo z korzeniami, i
    biedny ptak musiał przelecieć co najmniej sto mil, nim znalazł
    sobie nowe schronienie.
    Dotarł wreszcie do lasu, gdzie drzewa uginały się od owoców.
    Gdyby uschnięte drzewo ocalało, nic nie skłoniłoby ptaka, by
    wyrzekł się bezpieczeństwa i poszybował w przestworza.
    Nieszczęścia mogą prowadzić do rozwoju. Trzeba tylko zrozumieć lekcję jaka się w nich kryje."

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łezka zakręciła mi się..., dziękuję za wsparcie. Ja tylko boję się czy jestem takim silnym ptaszkiem:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Boże Narodzenie w malarstwie

"Żona Mormona" - historia Irene Spencer

Papieżyca Joanna - prawda czy legenda ?