Posty

Wyświetlanie postów z 2015

Wiersz na Boże Narodzenie

Konstanty I. Gałczyński - POWRÓT

A podana jest gdzieś ulica
(lecz jak tam dojść? którędy?),
ulica zdradzonego dzieciństwa,
ulica Wielkiej Kolędy.
Na ulicy tej taki znajomy
w kurzu z węgla, nie w rajskim ogrodzie,
stoi dom jak inne domy,
dom, w którym żeś się urodził.
Ten sam stróż stoi przy bramie.
Przed bramą ten sam kamień.
Pyta stróż: „Gdzieś pan był tyle lat?”
„Wędrowałem przez głupi świat”.
Więc na górę szybko po schodach.
Wchodzisz. Matka wciąż taka młoda.
Przy niej ojciec z czarnymi wąsami.
I dziadkowie. Wszyscy ci sami.
I brat, co miał okarynę.
Potem umarł na szkarlatynę.
Właśnie ojciec kiwa na matkę,
Że czas się dzielić opłatkiem,
więc wszyscy podchodzą do siebie
i serca drżą uroczyście
jak na drzewie przy liściach liście.
Jest cicho. Choinka płonie.
Na szczycie cherubin fruwa.
Na oknach pelargonie
blask świeczek złotem zasnuwa,
a z kąta, z ust brata, płynie
kolęda na okarynie:
Lulajże, Jezuniu,
moja perełko,
Lulajże, Jezuniu,
me pieścidełko.

Roma Ligocka

Obraz
"Droga Romo"

Sięgam po każdą kolejną książkę Romy Ligockiej. I chociaż są one do siebie podobne w takim sensie, że nie wnoszą wiele nowego na temat życia autorki, to i tak je czytam. Jest to ciągłe rozprawianie się z przeszłością, z której wyziera lęk, samotność, smutek.
W tej książce Ligocka dokonuje próby rozrachunku z dorastającą Romą, maturzystką i studentką. To czas, kiedy odkrywa w sobie nie tylko wylęknione, wycofane dziecko, ale i własną kobiecą atrakcyjność. Pozostawiona trochę sama sobie, (bo matka wyjechała za granicę), zaczyna sama wchodzić w dorosłe życie, stykać sie z jego brutalną stroną, jak np. aborcja.
Opowiada też o swoim małżeństwie z człowiekiem, którego kochała i nie dostrzegała jego problemów z alkoholem. Pragnąc miłości i akceptacji, brnęła w związek, który wyniszczał ją. Początkowo nie chciała dostrzegać symptomów uzależnienia u męża, później sądziła, że poradzi z tym sobie, że wyciągnie męża z nałogu. Aż w końcu, jak sama mówi w jednym z wywiadów, u…

Kapela ze wsi Warszawa

Obraz
- ostatnio wsłuchuję się w ich muzykę, bo nowa płyta " Święto słońca" jest naprawdę interesująca. Swoim tytułem nawiązuje do dawnych kultów, wspólnych dla ludzkości, zanim powstały wielkie religie i podzieliły ludzi.
Ciekawy wydaje mi się powrót do pewnego rdzenia ludzkości, pierwotnej wspólnotowości. Zwłaszcza w czasach konfliktów, podziałów, gdy mówimy o imigracji, lęku przed obcymi, to taka muzyka, ponad narodami, korzenna, pozwala inaczej spojrzeć na te problemy, na rodzące się w Europie nacjonalizmy. Muzyka korzenna, poprzez odwoływanie się do pradawnych religii jest kulturowym spoiwem, które może ułatwić przełamywanie barier.
Żyjemy w świecie, w którym, na skutek globalizacji, rozwoju techniki, następuje nieuniknione przenikanie się kultur. Ale dobrze jest też znać własne korzenie i jednocześnie mieć świadomość istnienia wspólnego, pierwotnego rdzenia.

Album Święto Słońca składa się z dwóch płyt - Słońce i Księżyc. Pierwszy nawiązuje do energii dnia, witalności, a dru…

Listopady

Obraz
Całe życie zrywam się i padam,
jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi,
i chwytają mnie złe listopady
czarnymi palcami gałęzi.

Ja upiłem się tym tchem, tym szumem,
niepokojem, który serce zatruł-
to dlatego śpiewać już nie umiem,
tylko wołam wołaniem wiatru,

to dlatego codziennie sie tułam
po wieczornych, po czarnych ulicach
i prowadzi mnie wilgotny trotuar
w mgłę wilgotną, która bólem nasyca.

Acetylen słów płonie na wargach,
płonie we mnie bolesna maligna,
chodzę błędny, jak ludzie w letargu,
zawsząd, zawsząd niepokój mnie wygnał

Nie ma wyjścia, nie ma wyjścia, nie ma wyjścia, 
muszę chodzić coraz dalej, coraz dłużej.
Jestem wiatr szeleszczący w liściach,
jestem liść zagubiony w wichurze.

Tylko w oczach mgła i oczy bolą,
tylko serce bije coraz częściej.
Jak błękitny płomień alkoholu,
płoniesz we mnie moje nieszczęście.

Muszę chodzić, muszę męczyć się wiecznie,
w mgłę za włosy mnie wloką wieczory,

"Zima w siedlisku" Janusza Majewskiego

Obraz
Wiele lat temu zaczarował mnie serial "Siedlisko". To był czas, kiedy sama marzyłam
o wyprowadzce na wieś, o starym domu, z sadem i stawem. Anna Dymna w roli Marianny Kalinowskiej  szalenie mi się podobała. Często wracałam do tego serialu na kasetach wideo:).
 Przez lata temat sielskości i ucieczek na wieś stał się dość popularny (np.Dom nad rozlewiskiem),  ale Siedlisko było dla mnie najważniejsze, bo...pierwsze ...no i aktorzy!
Niedawno przeczytałam książkę "Siedlisko", które już mnie nieco rozczarowało. Zupełnie nie mogłam odnależć klimatu, który tak podobał mi sie w filmie. Dialogi drętwe, postaci bez wyrazu. Teraz "zmęczyłam" "Zimę w siedlisku". Oj, cieniutko. Zupełnie brak pomysłu. Ta książka może miała być sposobem na zamknięcie rozdziału życia po śmierci żony Janusza Majewskiego - Zofii Nasierowskiej. Dlatego nie chcę krytykować książki przez szacunek do prywatnych problemów, przelanych na papier.
Kierowana żalem i rozczarowaniem po lekt…

Ja Halloween

Obraz
obchodzę co roku tak samo, czyli oglądam "Lawę" Konwickiego:)
I niezmiennie wzruszam się, zwłaszcza przy Wielkiej Improwizacji. Wiem, wiem, że Mesjanizm Polski to temat nieaktualny, wręcz śmieszny. Ale od czasu do czasu gdzieś w duszy "gra" mi ten Mickiewicz na czułej strunie... . Gdy słucham Gustawa Holoubka to mam gęsią skórkę i łzy w oczach. Taka już ze mnie sentymentalistka.
Po raz kolejny podziwiam popis aktorski jego monologu w Improwizacji.

...
Czym jest me czucie?
Ach, iskrą tylko!
Czym jest me życie?
Jedną chwilką!
...
Z czego wychodzi cały człowiek, mały światek?
Z iskry tylko.
Czym jest śmierć, co rozprószy myśli mych dostatek?
Jedną chwilką.


"Imagine" w reżyserii Andrzeja Jakimowskiego

Obraz
to obraz, który może ocieplić nam dzień w tą paskudną, październikową pogodę.

Jest to film o niewidomym mężczyźnie, który do poruszania się wykorzystuje zjawisko echolokacji, nie używając laski. Udaje mu się to z różnym skutkiem, o czym świadczy jego pokaleczona twarz. Niemniej chce tej sztuki nauczyć innych niewidomych, przebywających w prywatnym ośrodku. Chce im dać poczucie niezależności i wiary w siebie. Jego kontrowersyjne metody budzą wiele zastrzeżeń wśród personelu,  wywołują nieufność i podejrzliwość u pensjonariuszy.

Film poetycki, magiczny. Uświadamia jak dużo tracimy, gdy spostrzegamy świat za pomocą wzroku. Żyjemy nie zauważając  ważnych rzeczy, które wzbogaciłyby nas gdybyśmy używali innych zmysłow. Tępiejemy, obojętniejemy na otaczający nas świat, umykają nam sprawy, może błahe, ale jednak nadające jakiś sens i smak życiu. Gdy odbieramy świat wzrokiem, to na plan drugi schodzą inne zmysły. A doznania dźwięków, zapachów, niezwykle wzbogacają świat, uwrażliwiają na inne s…

Mało czasu

na pisanie notatek. Czas przecieka mi przez palce. Ciągle jest coś do zrobienia, a ja nie umiem wprowadzić sobie dyscypliny.

Czytam Księgi Jakubowe Olgi Tokarczuk. Czy nagroda Nike zasłużona? Nie wiem. Książka na pewno bardzo dokładnie, drobiazgowo napisana. Widać, że autorka włożyła w pisanie ogrom pracy. Ale nie mogę się jakoś wciągnąć w fabułę. Może dlatego, że czytam z doskoku, trudno mi wejść w klimat.
Z zainteresowaniem śledzę też awanturę w sieci, którą rozpętała wypowiedź Olgi Tokarczuk na temat Polaków. Myślę, że jest w necie zorganizowana grupa hejterów, która uaktywnia się w takich sytuacjach, jakby sterowana przez kogoś. Tak, jak było w przypadku Idy, Pokłosia, książek Grossa. A ja chciałabym, żeby Internet stał się forum dla rzeczowej wymiany myśli, poglądów. Chciałabym przeczytać zdanie historyków na temat kolonializmu czy niewolnictwa w Polsce, bo te kwestie nie były jeszcze szeroko na płaszczyźnie społecznej rozpatrywane. Temat pogromów Żydów jest mi bardziej znany, mo…

Po dwóch latach

Obraz
dojrzałam do tego, by sprawić sobie nowego psiaka. zwłaszcza, że marzyła o tym moja córka. Wakacje to dobry czas, żeby poświęcić się wychowaniu szczeniaka, więc uległam.
Ola koniecznie chciała Westa. Poszukałyśmy w necie i wreszcie jest - 8 tygodniowa Lili:)

Sunia na razie nie wychodzi z domu, bo jest w trakcie odrobaczywiania i szczepienia. Uczymy ją załatwiania się na specjalną matę. Ku mojej radości już po kilku dniach odnosimy sukcesy wychowawcze.
Przed zakupem psa poczytałam na temat Westów i ich charakteru. Ale i tak rzeczywistość mnie przerosła:)
Piesek jest bardzo aktywny, wesoły, ciągle chce się bawić. Śmiejemy się z córką, że we dwie nie nadążamy za małym szczeniakiem.
Lili absorbuje całą naszą uwagę, bo albo siusia, albo coś gryzie, albo chce sie bawić.
Naczytałyśmy się o słynnym "charakterku" Westa, więc staramy się już od początku ją wychowywać, uczyć, bo już u takiego malucha widać, że chętnie weszłaby nam na głowę. Jest pojętna i szybko sie uczy, już wie co je…

Moje życie wywróciło się do góry nogami...

Mój mąż dostał pracę w Niemczech. Na razie umowa na 6 miesiący, a co dalej - zobaczymy. Ola marzy, żeby przeprowadzić się tam na stałe. Ma w tej okolicy koleżankę, którą poznała w ramach wymiany szkolnej - mieszkała u niej przez tydzień.
Ale przeprowadzać się z dzieckiem w wieku szkolnym, i to przed maturą? Nie wiem, czy to dobry pomysł? Zwłaszcza, że Ola dość biegle zna angielski, niemiecki słabo, więc w grę wchodzi tylko szkoła anglojęzyczna.
 Na razie czekam, co wyniknie z pracy męża, wtedy podejmiemy decyzję, czy wyjeżdżamy całą naszą trójką.

Trochę przeraża mnie rozłąka! Przez 15 lat byliśmy z mężem prawie nierozłączni, bo razem pracowaliśmy, prowadząc własną firmę.
Taki wyjazd męża uświadamia mi, jak bardzo jesteśmy ze sobą związani. Po 20 latach małżeństwa ( bo tyle mija nam w tym roku) działa się jak jeden organizm. Trochę więc sobie popłakuję po kątach z żalu i ze strachu, jak to będzie... .
Ale z drugiej strony, jest to zapowiedź pozytywnych zmian w naszym życiu. Popadliśmy …

"Kuchenne rewolucje"

w moim domu zagościły na dobre. I nie polegają one na zmianie wystroju kuchni, tylko na głębokiej zmianie menu. Doszłam już do krytycznego punktu w swojej tuszy. Popłakałam się nad ubiegłorocznym wiosennym płaszczykiem, który teraz nie dopina się. Nie mogę chodzić w rozpiętym i udawać, że jest mi ciepło! W pierwszym odruchu postanowiłam, że kupię sobie nowy i tak rozwiążę problem. Ale przecież to nie o to chodzi... .
Zapadła więc decyzja o odchudzaniu. Nie ma co ukrywać, znacząco przyczyniła się do tego moja prawie 70-letnia ciotka, która skomentowała nad majówkową kiełbaską z grilla : " No przytyłaś, przytyłaś...". Kiełbaska stanęła mi w gardle, ale popiłam ją łzami wściekłości i już następnego dnia rozpoczęłam zmiany w swoim trybie życia.
Mijają już 2 miesiące - efekty są zadowalające, co motywuje mnie do dalszej pracy nad sobą:)
Ważne jest wsparcie rodziny, jak wszyscy w domu zgadzają się zmienić sposób odżywiania to jest o wiele łatwiej. Jemy zdrowo i chudo, jeździmy na …

Czy biskup może być zwykłym człowiekiem...?

Wykupiłam sobie miesięczny dostęp do Tygodnika Powszechnego w sieci. Mam tak dużo zaległych numerów do przeczytania, że nie wiem od czego zacząć. Najbardziej jednak cieszę się, że Pilch wrócił do pisania:)
 Dziś poruszył mnie wywiad z biskupem Piotrem Jareckim. Pamietam, jak głośno było w mediach, zwłaszcza internetowych (bo to najlepsze miejsce do wylewania nienawiści), o tym jak pijany biskup wjechał samochodem w latarnię. Panowało wtedy oburzenie, że nie poniesie żadnej kary, że Kościół zamiecie taką sprawę pod dywan itd.  Temat wpisywał się w ogólno-społeczny hejt na biskupów. Szkoda, że takim samym rozgłosem nie cieszy się dalsza historia bp. Jareckiego, dla którego wypadek był początkiem zmiany własnego życia, spostrzegania siebie, swojej roli w Kościele. Piszę o tym z żalem, że treści w mainstreamie są tak wybiórcze, trzeba się postarać, poszukać w sieci, by mieć szerszy ogląd rzeczywistości, niż ten jaki serwuje tvn i WP. Dotyczy to wszystkich dziedzin życia, żeby nie wyglądało…

"Rodzinna historia lęku" Agaty Tuszyńskiej

Opowieść o szukaniu własnej tożsamości, ukrytej we fragmentach wspomnień, w rodzinnych tajemnicach.
Książka bardzo osobista, intymna, poruszająca sprawy rodzinne, bolesne, o których niechętnie mówi się publicznie.
Agata Tuszyńska wygrzebuje spod ziemi stare macewy, szuka śladów swoich żydowskich przodków w Łęczycy. odwiedza obóz w Woldenbergu, w którym spędził wojnę jej dziadek.

Takie książki uswiadamiają mi dramatyzm naszego ludzkiego przemijania. Przewija się korowód postaci - prababek, pradziadków, kuzynów, ciotek. Wszyscy pozostają jedynie mglistym wspomnieniem, pożółkłą fotografią. Ich troski, lęki i doczesne radości są już bez znaczenia, rozpłynęły się, spróchniały w grobie. Pozostają po człowieku jakieś bezużyteczne przedmioty, trochę wspomnień...
Chyba to wynik starzenia się, ale takie historie napawają mnie coraz większym smutkiem. Przygniata mnie świadomość przemijania.
...i żeby już całkiem pogrążyć się w otchłani depresji, przytoczę wiersz Haliny Poświatowskiej :


ja minę
ty …

Wiosny

w lesie jeszcze nie widać, o czym przekonałam się podczas dzisiejszej wycieczki rowerowej. Miała to być niewinna przejażdżka a okazało się, że to "rajd błotami Teofilowa". W lesie mokro, błotnisto, leżą resztki brudnego śniegu. Przyroda jeszcze uśpiona, mimo dodatnich temperatur nic nie zapowiada wiosny. Staw koło działki teściów jeszcze zamarznięty, a jakiś śmiałek próbował łowić ryby.Taka godzinna wyprawa, to wspaniały zastrzyk energii. Rozruszałam zastygłe po zimie mięśnie, popatrzyłam na przyrodę, a to zawsze poprawia nastrój.
Wróciliśmy do domu z uwalanymi błotem nogawkami spodni, ale za to humory wspaniałe. Łatwiej zmierzyć się z myślą o poniedziałku.
A zdjęć z wycieczki nie ma, bo zapomnaiłam aparatu:)
I jeszcze takie zdanie znalazłam, nie wiem czyje:

"nie widzimy rzeczy takimi, jakie one są, widzimy je takimi, jacy my jesteśmy"

św. Augustyn -

Obraz
" Dusza żywi się tym, z czego się cieszy".
Przeczytałam te mądrą myśl doktora Kościoła i teraz kombinuję, czym nakarmić moją duszę. Zwłaszcza, że ostatnio więcej smutków i problemów. A to trucizna dla duszy, a nie pokarm.


P.S.  A żeby nie było, że św. Augustyn to taki mądrala, to przytoczę inną jego myśl :
"Cóż gorszego od domu, w którym niewiasta mężem rządzi? Dobrze zaś jest w tym domu, gdzie mąż rządzi, a niewiasta ulega." :D

Pieśń łagodnych

Obraz
Ile światłem prowadzeni
Dróg powietrza przejść zdołamy?
W ilu rzekach zanurzymy stopy?
Ile w nas zdumienia jeszcze?
Ile złudzeń nie straconych?
Światów ile nie odkrytych wokół?

Zadajemy te pytania głosem ptasim,
Niech prowadzą nas bez odpowiedzi nawet,
Niech się wznoszą, niech się wznoszą,
Aż zabłysną tęczą
Do krainy łagodności bramą.

Białych plam poszukiwacze 
Wszędzie w sobie, ponad sobą 
Odkrywamy karty niezwyczajne. 
Oto morza falowanie, 
Statek ze szkarłatnym żaglem, 
Oto splot płomienia życiodajny 

Niech zakwita, niech oczyszcza, 
niech kształt nada 
Tam, co w nas tkwi gdzieś na dnie samym, 
Niech się wznosi, niech się wznosi, 
Aż zabłyśnie tęczą 
Do krainy łagodności bramą 

                                         Wolna Grupa Bukowina



cóż poradzę, ...taki nastrój mnie dziś dopadł...

życzę wszystkim miłego dnia :-)

"Mistrz" Andy Andrews

Obraz
"W chwilach próby większość ludzi szuka odpowiedzi. Czasami znajduje się ona na wyciągnięcie ręki, ale nie dostrzegamy jej, ponieważ brak nam odpowiedniej perspektywy."
"Właściwa perspektywa przynosi spokój, a spokój pomaga jasno myśleć. Jasność myśli pomaga znaleźć nowe rozwiązanie."


Zdarza się czasem tak, że jakaś książka czy film przychodzą do mnie w odpowiednim momencie, wyczuwają chwilę... . "Mistrz" to książka może trochę naiwna, ale podziałała jak plaster na ranę na moim skołatanym sercu, w tych parszywych ostatnio dla mnie dniach. Jest to historia o ludziach w małym miasteczku, wśród których zjawia się co jakiś czas tajemniczy starzec, Jones. Nikt nie wie skąd przybywa, gdzie nocuje, z czego żyje. Lata mijają, a on nic się nie zmienia, zawsze ten sam, siwy, drobny, w wytartych dżinsach, ze starą walizką.  Przychodzi zawsze do tych, którzy nawet sami nie wiedzą, że stoją nad życiową przepaścią, cierpią, nie radzą sobie z życiem. Pomaga im odnaleźć, …

"Hardkor Disko" reż. Krzysztof Skonieczny

Obraz
Jest to reżyserski debiut, nagrodzony Złotymi Lwami w 2014 r.
Ciekawe, że jest to film niezależny, wyprodukowany przez Krzysztofa Skoniecznego. Jak sam mówi, dało mu to możliwość decydowania o każdym szczególe, szansę zrobienia filmu autorskiego, zgodnego z własną wizją i artystyczną wrażliwością.
"Hardkor" to współczesne słowo mające wyrażać coś bezwzględnego, brutalnego, zaskakującego. W tym filmie ma reprezentować pokolenie młodych ludzi i być przeciwstawieniem dla słowa"disko", pochodzącego z epoki rodziców.
Czy jest to wobec tego film o konflikcie pokoleń, starciu się różnych wartości?
Pewnie tak. Ja odebrałam to jako zagubienie własnej tożsamości. Rodzice wychodzą ze swojej tradycyjnej roli, chcą by młodzi mówili do nich po imieniu, pokazują luz, beztroskę, tolerancję wobec zachowań dzieci. (Matka zdawkowo przypomina, żeby nie przesadzali z narkotykami). Rodzice przestali być autorytetem dla dziecka, a co za tym idzie, wsparciem, opoką. Filmowa mama konieczn…

"Niebo i ziemia"

Obraz
Na niebiosach mieszka Bóg,
A na ziemi jest ścieżka
     Prowadząca do nieba...
Ścieżka wąska jak perć-
Tylko że naprzód śmierć
      Przezwyciężyć trzeba.

Na ziemi ludzie prości
Umierają z miłości,
     Bo wierzących miłość uśmierca...
Mógłby im pomóc Bóg,
Ale Bóg nie zna dróg
     Do człowieczego serca.

...oto oblicze Jana Brzechwy jakiego nie znałam...

"Jedwabnik" Robert Galbraith

Obraz
Jest to już druga powieść kryminalna J.K. Rowling, ukrywającej się pod męskim pseudonimem. Poprzedniej - "Wołanie kukułki" wysłuchałam w postaci audiobooka. Już pisałam o tym, że trudno było mi ocenić, czy książka była dobra, czy to fantastyczna interpretacja Macieja Stuhra dodała jej uroku.
Dlatego z ciekawością sięgnęłam po "Jedwabnika", by upewnić się, czy Robert Galbraith talent do pisania kryminałów ma czy nie.
Prywatny detektyw Cormoran Strike, po spektakularnym sukcesie wykrycia zabójcy Lully Laundry, rozwinął swą praktykę zawodową. Poprawiła się jego sytuacja finansowa, świetnie rozwija sie współpraca z asystentką Robin. Przy natłoku spraw, które prowadzi, trafia mu się klientka, która już na pierwszy rzut oka nie przyniesie detektywowi wysokiego honorarium. Cormoran przyjmuje jednak tę sprawę, bo coś go zaintryguje w lekko dziwacznej klientce. Zgłasza się ona z prośbą o odnalezienie męża, który nie daje znaku życia już od tygodnia. Mąż jest pisarzem, niez…

"Niebieskie ptaki PRL-u " Wojciecha Kałużyńskiego

Obraz
to historie postaci ze świata artystycznego, którzy już za życia byli legendą. Często sami dbali o to, by tę legendę kreować, przybierając pozy, wkładając maski, wywołując skandale. Przewinęli się jak barwne, niebieskie ptaki, które  czasem nie musiały nic robić, żyły z tego, że innym uatrakcyjniały życie.
Poznajemy świat dawnej Kameralnej, SPATiF-u i innych lokali, w których artyści przesiadywali, pili, dyskutowali, wywoływali burdy i skandale. Tworzyli barwny świat, który był przeciwwagą i antidotum na szarzyznę PRL-u.
Chyba nie trzeba było mieć wielkiego talentu (może tylko odwagę), by wybić się z socrealistycznego nurtu. Wielu z nich było buntownikami i outsiderami w polskich warunkach, za granicą ginęli w tłumie, opadały ich kolorowe pióra.
Próbuję sobie wyobrazić w dzisiejszych czasach takich ludzi, sytuacje. I mam wrażenie, że obecnie już nie tak łatwo byłoby zdobywać popularność w ten sposób. Wiele sytuacji chyba teraz kończyłaby się w sądzie. Niesmak wywołują we mnie anegdot…

Papusza

Obraz
(...) Ile głodów! Ile bied!      Tyle smutków! Dróg niemało!
Tyle ostrych kamieni w stopy się wbijało!
Ileż koło uszu kul nam przeleciało!
Ile błot! Jakie deszcze!
Ile krwawych łez jeszcze!
Ile włosów z głów, z warkoczy
rwały nam gałęzie w nocy!
Ach, wielki Boże, któryś jest w niebie,
ratuj nam życie, błagamy Ciebie!
Tyleśmy przeszli bied i niedoli!
Czy nigdy spocząć los nie pozwoli?
Jak ptaki zimą, albo ryby,
kiedy je złowi wędka czyja,
tak strach nas dręczy, zły los zabija. * * * Niechaj wszyscy Cyganie
przybiegną tu blisko,
jak do lasu, gdzie wielkie ognisko
i gdzie w światłach słonecznych wszystko.
Niechaj na to moje śpiewanie
wszyscy zewsząd się zejdą Cyganie,
żeby słów mych wysłuchać,
odpowiedzieć na nie. (...) fragment wiersza "Krwawe łzy"

Tak się złożyło, że film obejrzałam dopiero teraz, więc patrzyłam na niego przez pryzmat śmierci Krzysztofa Krauze. Skłoniło mnie to do podwójnej refleksji - bo nad losem cygańskiej poetki i nad postacią reżysera. Myślę, że musiał to być człowiek o dużej w…