czwartek, 30 października 2014

"Trafny wybór" J.K. Rowling

Zawsze mam zaległości w nowościach książkowych, więc dopiero teraz przeczytałam tę powieść, chociaż temat już nieco zwietrzały. Szum wokół niej był dość duży, bo to pierwsza powieść dla dorosłych jednej z najbardziej rozpoznawalnych pisarek dla młodzieży. "Trafny wybór" to książka zdecydowanie dla dorosłych, sporo w niej dosadnych, czasem nawet wulgarnych opisów. Ciekawe, czy młodzież, wiedziona ciekawością, nie zajrzała też do tej pozycji...?
Książka wymaga cierpliwości od czytelnika, bo rozkręca się baardzo wolno. Po 100 stronach byłam tak wynudzona, że już miałam ją odłożyć (powstrzymały mnie tylko pozytywne recenzje w internecie). Druga połowa powieści jest o wiele ciekawsza; wreszcie zaczyna się wyłaniać jakiś sens.
Jest to opowieść o małym, angielskim miasteczku, w którym każdy mieszkaniec ma swoją wyrobioną pozycję, wszyscy się znają, stwarzają pozory przyjaźni.
Nagła śmierć jednego ze znanych mieszkańców staje się mechanizmem spustowym, uruchamiającym lawinę zdarzeń. Na światło dzienne wychodzą grzeszki, zboczenia, lęki, rodzinne tajemnice, skrywane przed światem. Osoby powszechnie znane, na tzw. stanowiskach, pełniące ważne funkcje w tej lokalnej społeczność, zostają ośmieszone, skompromitowane.
Ciekawe, że sprawcami całego zamieszania jest młodzież, która, zmagając się  ze swoimi problemami, przy okazji obnaża zakłamany świat dorosłych, mniej lub bardziej świadomie pokazuje egoizm i hipokryzję rodziców.
Powieść  zmierza się z problemami społecznymi, narkomanią, rasizmem. Wyciąga na światło dzienne złość, nienawiść i wszystkie brudy, które mieszkańcy starali się pokryć wymuszoną grzecznością, fałszywą uprzejmością.
Dwa pogrzeby- jeden na początku i drugi na końcu powieści to klamra, spinająca tragiczne wydarzenia w małym miasteczku.. Pogrzeby, które dają czytelnikowi nadzieję, że coś zmieniło się w duszach mieszkańców, poruszyło czułe struny, przypomniało co jest w życiu ważne... .
"Trafny wybór" nie jest wielką powieścią, jak głosi recenzja na okładce, nie jest ambitna literaturą, wnoszącą nowe walory artystyczne. Fabuła dość przewidywalna, postaci mało pogłębione. Jest w niej jednak coś, co przykuwa uwagę, porusza i skłania do refleksji.




"Carte blanche" Jacka Lusińskiego

Historia nauczyciela z lubelskiego liceum, który traci wzrok wydaje się być stworzona na scenariusz filmu. I choć film dobrze zrobiony, C...