Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2013

Siedlisko - uroki wiejskiego życia

Obraz
Serial pod tym samym tytułem jest od dawna wszystkim dobrze znany. Kilkanaście lat temu budził mój entuzjazm. Wydawało mi się to niezwykle fascynujące - ucieczka na wieś, sielskość, prostota życia. W filmie urzekały mnie piękne obrazy Mazur, skomplikowana historia mieszkańców tych ziem, których uosobieniem był Gustaw Wilk. Z wielką przyjemnością oglądałam Annę Dymną w roli Marianny -  malarki, kobiety mądrej, energicznej, uparcie realizującej swoje marzenia. Dodatkowym walorem tej opowieści jest fakt, że jest oparta na prawdziwej historii autorów filmu - Janusza Majewskiego i jego żony  - Zofii Nasierowskiej.
 Gdy po latach ukazała się, w oparciu o scenariusz, książka  -  chętnie po nią sięgnęłam. Przeczytałam ją szybko, bo losy bohaterów wciągają. Niestety, pojawiło się rozczarowanie. Rzadko można powiedzieć, że film jest lepszy od książki, ale moim zdaniem, tak jest tym razem. Mocną stroną filmu były zdjęcia, cudownie oddające klimat Mazur. Książka nie wywołała już we mnie tego nas…

Pieniny

Obraz
Z Tatr jest dość blisko w Pieniny, więc często robimy wycieczki w ten malowniczy zakątek.
W tym roku weszliśmy na Sokolicę. Podejście na ten niewysoki (747 m.n.p.m.) szczyt zaczęliśmy  w Szczawnicy, od przeprawy tratwą na drugi brzeg Dunajca.
Szlak spacerowy, piękna pogoda i Słowacy, częstujący nas wódką w podziękowaniu za robienie im zdjęć :)










Ze Szczawnicy można rowerem przejechać wzdłuż Dunajca do Czerwonego Klasztoru znajdującego się po słowackiej stronie. Klasztor najpierw Kartuzów, później Kamedułów, wybudowany w XIV w.






Pieniny to także Jezioro Czorsztyńskie i zamki w Niedzicy i Czorsztynie. Za każdym razem, gdy jesteśmy w Tatrach, odwiedzamy te miejsca.

Dolina Pięciu Stawów

Obraz
W Tatrach szukam szlaków niezbyt trudnych, bo nie chcę z dzieckiem pchać się na łańcuchy, czy klamry. Z drugiej strony łatwe szlaki są zatłoczone, czego nie lubię.
Dolina Pięciu Stawów wydała mi się pomysłem dobrym, bo nie ma trudności, tłum zostawia się na asfalcie, przy Wodogrzmotach Mickiewicza.
Na rozwidleniu pod Niżną Kopą skręciliśmy na czarny szlak i z lekką zadyszką (dość stromo), dotarliśmy do schroniska.
Przyznaję ze smutkiem, że słynna szarlotka parę lat temu bardziej mi smakowała. Teraz jest to masówka, bo ludzi w Pięciu Stawach ogrom.
Większość głównie trzyma się okolic schroniska, więc wystarczy iść nad Stawy, by doświadczyć względnej samotności.








Były plany pójścia dalej, przez Świstówkę do Morskiego Oka, ale córcia zbuntowała się. Pogoda też nas trochę straszyła - przewalały się chmury, nawet pokropił deszcz.


Przez Kopę Kondracką na Kasprowy Wierch

Obraz
To była najciekawsza wycieczka, jaką udało się nam w tym roku zrobić.
Pogoda była idealna, w wyśmienitych nastrojach ruszyliśmy z Kuźnic, by zdobywać szczyty.
Na początku szlak jest zatłoczony, bo tłumy ludzi idą do schroniska na Kalatówkach. Po rozwidleniu szlaków na Halę Kondratową robi się już przyjemniej.
W schronisku na hali zrobiliśmy krótki odpoczynek, bo przecież przed nami jeszcze daleka droga.
Teraz zaczyna się już bardziej stromo - niebieskim szlakiem wdrapujemy się na Kondracką Przełęcz.Widoki piękne, na skałach wypatrzyliśmy kozicę.
Kopa Kondracka, jeden ze szczytów Czerwonych Wierchów(2005 m.n.p.m.). 
Szlak nie jest trudny, nie ma kolejek jak na Giewont, a przyjemność ogromna, gdy "legendarny" Giewont zostaje w dole.
Nagła zmiana pogody(wysokość robi swoje) - wiatr, chmury i piękny widok na stronę słowacką. 
Pod szczytem stał ankieter TPN. Trafiło na mojego męża, który musiał odpowiedzieć na filozoficzne pytanie: "Co pana motywuje do chodzenia po górach?".…