niedziela, 11 sierpnia 2013

Przez Kopę Kondracką na Kasprowy Wierch

To była najciekawsza wycieczka, jaką udało się nam w tym roku zrobić.
Pogoda była idealna, w wyśmienitych nastrojach ruszyliśmy z Kuźnic, by zdobywać szczyty.
Na początku szlak jest zatłoczony, bo tłumy ludzi idą do schroniska na Kalatówkach. Po rozwidleniu szlaków na Halę Kondratową robi się już przyjemniej.
W schronisku na hali zrobiliśmy krótki odpoczynek, bo przecież przed nami jeszcze daleka droga.
Teraz zaczyna się już bardziej stromo - niebieskim szlakiem wdrapujemy się na Kondracką Przełęcz.Widoki piękne, na skałach wypatrzyliśmy kozicę.
Kopa Kondracka, jeden ze szczytów Czerwonych Wierchów(2005 m.n.p.m.). 
Szlak nie jest trudny, nie ma kolejek jak na Giewont, a przyjemność ogromna, gdy "legendarny" Giewont zostaje w dole.
Nagła zmiana pogody(wysokość robi swoje) - wiatr, chmury i piękny widok na stronę słowacką. 
Pod szczytem stał ankieter TPN. Trafiło na mojego męża, który musiał odpowiedzieć na filozoficzne pytanie: "Co pana motywuje do chodzenia po górach?". Hm... od lat zadaję sobie to pytanie... .
Widok z Kopy Kondrackiej na Giewont



Krzyż Giewontu oglądany z Przełęczy

W dali widać Kasprowy - tam musimy dojść.

Kozice wychodziły dosłownie na szlak, ale tylko takie zdjęcie udało mi się zrobić.

Z Kopy, przez Goryczkowe Czuby pomknęliśmy w stronę Kasprowego Wierchu.
Szlak niby łatwy, ale trzeba uważać, bo miejscami jest wąsko.
Każde zmęczenie warte jest widoków roztaczających się na słowacką Dolinę Cichej Wody.
Z Kasprowego  zjechaliśmy kolejką, niby banalnie, ale córka popiskiwała z emocji:)

O zmęczeniu zapomina się bardzo szybko, a cudne wspomnienia muszą starczyć na cały rok.




5 komentarzy:

  1. Fajna trasa, choć podejście pod sam Kasprowy jest już dość monotonne (przynajmniej dla mnie). Z resztą do Goryczkowych mam jakiś taki mały sentyment ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja dawno byłam na kasprowym... :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co stoi na przeszkodzie, żeby wrócić?:)

      Usuń
  3. ech Suche Czuby, jedna z moich ulubionych tras :) lightowa ale daje i widoki i fraJDĘ!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie, też tam była w tym roku.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

W drodze do pracy

Piękny widok, tylko szkoda, że muszę o iść do pracy. Na szczęście autobus przyjechał punktualnie.😊