środa, 27 lutego 2013

Życie prywatne elit Drugiej Rzeczpospolitej

Sławomir Koper to autor ostatnio bardzo popularny . Zauważyłam , że budzi mieszane uczucia wśród czytelników . Przez jednych wychwalany za to , że czyni postaci z podręczników historii bardziej ludzkimi , pokazując ich słabości ,wady , grzeszki. Przez innych krytykowany za szukanie taniej sensacji , czy nawet za nierzetelność i plagiat .
Postanowiłam wyrobić sobie własne zdanie ,przeczytałam więc Życie prywatne elit... .
     Książka do przeczytania w  weekend, z serii " lekka, łatwa i przyjemna". Przenosi nas w świat przedwojennej Polski ,świat elit politycznych, artystów , kabaretów, środowisko słynnej "Ziemiańskiej". Tak przynajmniej zapowiada się na pierwszych stronach . Niestety , później autor ogranicza się już tylko do sfery polityków. Przytacza mnóstwo anegdot z życia prywatnego , skandali , afer.
Sławomir Koper
Opowieści o licznych romansach Wieniawy- Długoszowskiego czy Piłsudskiego początkowo mogą wydawać się ciekawe. Jednak w połowie książki czułam się już przytłoczona ilością libacji, kochanek , rozwodów. Swoją drogą , to ciekawe , jak łatwo można było wtedy unieważnić małżeństwo kościelne, by otworzyć sobie drogę do następnego ślubu :)
Przyznam , że czytałam książkę ze zmiennym zainteresowaniem , bo po prostu nie wszystkie historie są ciekawie napisane. Zdarzało mi się z nudów przerzucać po kilka kartek. Czasem miałam wrażenie , że jest to zlepek historyjek , częściowo dobrze znanych , częściowo nudnych , bez znaczenia. Brakowało mi w książce jakiejś idei, głównej myśli , klimatu tamtych lat.
Dobrze , że autor , w tle tych ploteczek i dykteryjek, przedstawia nieco wydarzeń historycznych , co podnosi wartość książki. Znalazłam kilka wątków, które mnie zaciekawiły , jak np. wojenne losy Wieniawy-Długoszowskiego, czy historia morderstwa Marty Zaleskiej- partnerki Rydza-Śmigłego.
Najciekawszy wydał mi się początek książki i jej ostatni rozdział :)
Wieniawa to postać barwna; krążyło na jego temat mnóstwo żartów i anegdot. Wspaniały żołnierz , z duszą artysty i zamiłowaniem do "uciech cielesnych". Mam przed oczami postać płk. Waredy z Kariery Nikodema Dyzmy , dla której Wieniawa był pierwowzorem. Kojarzymy go zawsze z pełnym fantazji i humoru hulaką . Rzadko wspomina się o dramatycznym końcu jego życia i samobójstwie w 1942 r.
Klamrą zamykającą książkę jest historia Walerego Sławka , również bliskiego przyjaciela Piłsudskiego, dwukrotnego premiera rządu. Postać mało znana a szkoda , bo o ciekawym życiorysie i osobowości. Znamienne , że on również odebrał sobie życie, gdzie podobnie jak w przypadku Wieniawy , w grę wchodziły względy polityczne.

Ogólnie rzecz ujmując , książka nie zachwyciła mnie. Spodziewałam się więcej informacji historycznych , bardziej wnikliwego potraktowania postaci . Nie interesują mnie skandale i plotki. Gdyby stanowiły one margines książki - to OK, ale w moim odczuciu zajęły zbyt dużo miejsca. Oczywiście , nie mogę z tego robić zarzutu pod adresem autora. Taki był zamysł jego książki , a że rozminęło się to z moimi zainteresowaniami - cóż, trudno.
Nie chcę tylko krytykować, bo książka zapewne ma swoje dobre strony. Z pewnością zdejmuje z piedestału postaci, których nauczono nas widzieć jako mężów stanu , ludzi którzy całe życie poświęcili ojczyźnie. Być może takie podejście do tematu mogłoby być ciekawe ,przecież nie zawsze o historii trzeba pisać poważnie i "zadęciem" .
Zniechęciły mnie do tej książki , oprócz treści , również względy techniczne , takie jak styl pisania Kopera , zła kompozycja książki.
  Na półce czeka następna książka S. Kopera - może będzie lepiej?:)

3 komentarze:

  1. Koper super pisze, mam jego 2 książki: "Afery i skandale" oraz "Wielcy zdrajcy". Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przekonam się po następnej książce:) Teraz zaczynam czytać "Polskie piekiełko".

      Usuń
    2. Pan Koper musiał zapłacić odszkodowanie i publicznie przeprosić za to, że komuś coś ukradł:
      Forum Akademickie, 03/2013
      „Z Archiwum Nieuczciwości Naukowej” (112)
      Marek Wroński

      [...]
      Drugi przypadek to sprawa naruszenia praw autorskich Rafała Podrazy, szczecińskiego autora i dziennikarza, przez Sławomira Kopra, znanego pisarza książek popularno-historycznych z czasów zarówno antycznych jak i II Rzeczpospolitej. Podraza jest siostrzeńcem Zygmunta Niewidowskiego – drugiego męża Magdaleny Samozwaniec (córki Wojciecha Kossaka) jak również autorem książki o niej.
      W pozwie sądowym z 5 X 2011 r. zarzucił, że „W książce „Życie prywatne elit artystycznych Drugiej Rzeczpospolitej” wydanej przez pozwaną Spółkę Bellona SA prowadzącą Wydawnictwo książkowe, Pan Sławomir Koper umieścił obszerne fragmenty oraz cztery fotografie zapożyczone z książki powoda „Magdalena, córka Kossaka. Wspomnienia o Magdalenie Samozwaniec” z naruszeniem obowiązujących przepisów i dobrych obyczajów”. Jednocześnie zażądał w imieniu swoim oraz swojej matki, Teresy Podrazy, odszkodowania za naruszenie ich praw autorskich i zadośćuczynienia na łączną sumę 35 tysięcy złotych.
      Początkowo pozwani, tj. mgr Sławomir Koper i Wydawnictwo „Bellona”, odrzucili próby polubownego załatwienia sporu i z feworem zaprzeczyli publicznie jakoby „zupełnie bezpodstawnym” zarzutom. Jednak w miarę zbliżania się terminu procesu (który wyznaczono w Sądzie Okręgowym w Warszawie na 6 listopada 2012 r.) nastroje sądowej konfrontacji zastąpiono chłodnym analizowaniem złożonych w pozwie dowodów i posiadanych przez Sławomira Kopra dokumentów.
      W ostatnich tygodniach przed procesem strony doszły do porozumienia. „Bellona” w znacznej mierze spełniła warunki, jakie postawił w złożonym pozwie Rafał Podraza. W „Gazecie Wyborczej” z datą 18 października 2012 r. ukazało się duże ogłoszenie o następującej treści :
      „Redakcja Wydawnictwa Bellona SA, wydawca książek „Życie prywatne elit artystycznych Drugiej Rzeczpospolitej” oraz Sławomir Koper – autor PRZEPRASZAJĄ Pana Rafała Podrazę, autora książki „Magdalena. córka Kossaka. Wspomnienia o Magdalenie Samozwaniec” za wykorzystanie fotografii i fragmentów wspomnień osób znających Magdalenę Samozwaniec, które zebrał i opracował w swojej książce Pan Rafał Podraza bez zaznaczenia źródła pochodzenia fragmentów i bez zgody Pana Rafała Podrazy, w sposób mogący wprowadzać w błąd czytelnika co do autorstwa”.
      Dodatkowo „Bellona” wpłaciła na rzecz Rafała Podrazy rekompensatę finansową. Szczegóły ugody są poufne, ale jak podejrzewam, zapewne była to mniej niż połowa żądanej w pozwie kwoty 35 tysięcy złotych.
      Finał tej sprawy przeczy początkowym twierdzeniom Wydawnictwa „Bellona”, że pozew Rafała Podrazy jest bez podstaw. Jak prawie rok temu napisałem: „Styl w jakim Sławomir Koper pisze swoje książki – przejmując liczne całe paragrafy (a nawet strony!) z prac innych autorów i nie oznaczając ich znakami cytatu - spotyka się z oburzeniem i protestami wielu osób, dlatego wyrok w tej sprawie będzie przyjęty z dużym zainteresowaniem”. Wyroku nie ma, bo sprawa została załatwiona polubownie. Jest jednak jednoznacznie brzmiące ogłoszenie, co otwiera innym autorom, możliwości dochodzenia swoich racji w trybie sądowym lub pozasądowym. [...]
      Marekwro@gmail.com

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

W drodze do pracy

Piękny widok, tylko szkoda, że muszę o iść do pracy. Na szczęście autobus przyjechał punktualnie.😊