poniedziałek, 25 lutego 2013

"Żona Mormona" - historia Irene Spencer

Żona Mormona to opowieść jednej z 10 żon poligamisty- Verlana. Jest to jednocześnie historia rodziny , która założyła słynną Colonię LeBaron w Płn. Meksyku.
Niby wszyscy wiemy , że część Mormonów nadal praktykuje wielożeństwo , mimo oficjalnego zakazu.Jednak przeczytanie historii osoby, która tego koszmaru doświadczyła- może wywołać szok i oburzenie.
 Mormoni wierzą w to , że każdy mężczyzna może po śmierci zostać bogiem. Jednym z warunków jest posiadanie za życia min. 7 żon.
Dla kobiet jest to szansa na stanie się boginią, bo tylko mąż - bóg może ją "przeciągnąć" przez wrota śmierci do wiecznego życia.
Fundamentalny odłam Mormonów uważa , że jest to podstawa ich wiary, dlatego nie zamierza zrezygnować z poligamii.
Verlan w otoczeniu swoich dzieci


Życie kobiet w takich rodzinach to koszmar , niewyobrażalny dla tzw.człowieka Zachodu. Ślub biorą potajemnie( bo to niezgodne z prawem),muszą dzielić się swoim mężem z kilkoma kobietami i , co ciekawe, powinny wyszukiwać mężowi kolejnej żony.
Podstawowym obowiązkiem żony jest rodzenie dzieci , by powołać do życia dusze oczekujące na ziemskie życie.
Rodziny poligamiczne to właściwie nie są rodziny w moim rozumieniu tego pojęcia.
Brak w nich prawdziwych , głębokich więzi emocjonalnych między małżonkami. Bo co to jest za więź, gdy mąż wygania jedną żonę z sypialni, bo tę noc chce spędzić z inną?! Albo zabiera obrączkę jednej, by zaoszczędzić na zakupie dla kolejnej wybranki?!
Przy kilku żonach liczba dzieci to nawet kilkadziesiąt! Żaden mężczyzna nie jest w stanie utrzymać takiej gromady pod względem finansowym.
Irene Spencer i inne żony Verlana żyły w straszliwej nędzy.Borykały się z podstawowymi problemami jak brak prądu, jedzenia. Ubrania to był luksus, odzież szyły z worków po mące. Brak higieny był przerażający. Opisy - jak Irene wyjmowała glisty z dziecięcych pup - może przyprawić o mdłości !
Nie jest możliwe , by taki ojciec nawiązał prawidłowe relacje rodzicielskie ze swoimi dziećmi. Verlan większość czasu spędzał daleko poza domem, próbując zarobić na swoją rodzinę. Prawdopodobnie nie był w stanie zapamiętać nawet wszystkich imion dzieci i przypisać ich do konkretnej matki , bo dzieci rodziły się w odstępach kilku tygodni. Czy to ma być rodzina "na chwałę bożą" , jak chcieli by Mormoni?!

Życie w nielegalnym wielożeństwie powoduje izolację społeczną. Tylko pierwsza żona mogła oficjalnie podawać swoje nazwisko. Pozostałe cały czas żyły w ukryciu przed światem , społeczeństwem , urzędami. Najchętniej nie posyłały by dzieci do szkoły, nie korzystały z opieki zdrowotnej czy społecznej , by poligamia nie wyszła na jaw.
Można sobie wyobrazić jakie spustoszenie emocjonalne wywołuje życie w ciągłym upokorzeniu, ukryciu, potępieniu społecznym. W jakim stopniu odbiera dzieciom szanse na normalny rozwój intelektualny i społeczny.
Osiem żon Verlana , ustawionych w kolejności zawierania
związku małżeńskiego.

Tu powstaje najważniejsze pytanie - dlaczego kobiety godziły się na takie upokorzenie , nędzę, brak miłości ze strony męża?!
Z męskiego punktu widzenia , sytuacja była dogodna. Irene podsumowuje  religijną poligamię  jako przykrywkę do rozwiązłości seksualnej. Przeraziło mnie , jak bardzo religia może 'wyprać" mózg takim kobietom, jak zaślepić, wręcz odebrać instynkt samozachowawczy! Gdzie jest granica religijności i miłości, jeśli mąż gardził nią tylko z tego powodu , że po 14 porodzie podwiązała sobie jajowody!
Irene całe swoje małżeńskie życie buntuje się przeciwko prawom mormońskim. Domaga się od męża więcej miłości , zrozumienia.Wścieka się przy każdym kolejnym ślubie. Nie potrafi jednak od takiego życia uciec. Z jednej strony to zrozumiałe , że taka ucieczka musi być bardzo trudna dla kobiety z 13 dzieci, bez pieniędzy, zawodu.
Irene miała taką szansę, by ułożyć sobie życie poza Colonią LeBaron.
Wytrzymała tylko rok. Szukała pretekstu , by wrócić do dawnego życia , do męża. Z tego koszmaru uwolniła ją dopiero śmierć męża.


      Czytanie tej opowieści wywołuje bunt, oburzenie , niezgodę na takie upokarzanie kobiet,  indoktrynowanie dzieci. Z drugiej strony, czy mamy prawo krytykować czyjąś religię, kwestionować wybory , do których nikt tych ludzi nie zmusza?


2 komentarze:

  1. Mormoni do granic absurdu doprowadzili wielożeństwo, które praktykowali patriarchowie opisywani w starym testamencie. Królowie Izraela Saul, Dawid, czy Salomon też nie odmawiali sobie niczego w tej materii. Kobieta była narzędziem, naczyniem, z którego korzystali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerażająca jest bezwolność tych kobiet. Żyły w układzie , który im nie pasował, potępiane przez resztę społeczeństwa. Mimo , że pojawiały się możliwości wyrwania się z tego piekła , to nie korzystały z takiej szansy.

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Praca, praca,praca...

Dlatego nie mam czasu na przyjemności, chociażby takie jak pisanie bloga. Sama nie wiem jak udaje mi się czasem przeczytać jakąś książkę. Je...